Blog EatsMe o Żywieniu Roślinnym

Dowiedz się jak odpowiednie odżywianie może pomóc Ci odzyskać zdrowie i zmienić Twoje życie

Oczyść Swoje Ciało w 5 Dni - Dieta Regeneracji Komórkowej

Dowiedz się więcej
/
/
Brak komentarzy

Jak zmienić nawyki żywieniowe?

Upadki i wzloty

Bardzo często, jeśli staramy się zmienić nasze nawyki żywieniowe tylko i wyłącznie bazując na naszych wyjątkowych postanowieniach lub sile woli, przychodzi moment kiedy polegamy z kretesem. Po pewnym czasie wracamy do postanowienia, ale już z poczuciem porażki, że kiedyś próbowaliśmy i nam się nie udało. Być może, wracamy z dodatkowymi kilogramami, które przyplątały się nam tu i ówdzie dzięki przebiegłemu działaniu efektu jo-jo.

I taka walka może dla niektórych trwać latami. Czasem, tak idealnie stapia się z naszym trybem życia kiedy albo jesteśmy albo nie jesteśmy na diecie, że akceptujemy ten stan wzlotów i upadków jako coś naturalnego.

Dieta to odżywianie

Warto jednak podejść do sytuacji bardziej strategicznie i raz na zawsze pożegnać termin „dieta” i zastąpić go właściwym terminem czyli „odżywianiem”. Wszystko co jemy na codzień jest naszą dietą a nasza dieta stanowi nasz sposób odżywiania się. Zamiast być na diecie, warto po prostu na stałe odżywiać się lepiej i zmienić swoje nawyki żywieniowe tak skutecznie, aby nie wracać już w miejsca,w których nie chcemy być zbyt często.

Siła woli

Wiele osób stara się dokonać takich zmian dzięki sile woli. Drastycznie ogranicza kalorie lub narzuca sobie rygor, z którym nie czuje się zbyt dobrze. Być może popada również w stany ortoreksji, gdzie nie ma miejsca na żadne odstępstwa a zdrowie i dieta stają się jedynym sensem życia.

Niestety, ortoreksja to kolejne zaburzenie odżywiania i warto wiedzieć o tym, że takie pojęcie istnieje. Można naprawdę przesadzić z dbałością o zdrowe odżywianie i nabawić się nieprzyjemnych obsesji i zaburzeń psychicznych.

Z kolei jeśli nie wytrzymamy w naszych postanowieniach, rodzi się poczucie winy, które często prowadzi do poczucia bezsilności a nawet depresji – że znowu nam się coś nie udało lub że nie jesteśmy w stanie zapanować nad sobą.

Jeśli nie siła woli to co?

Mam dobre wiadomości. Nasza ochota na to co jemy to nie do końca jest coś na co tylko i wyłącznie my mamy wpływ.

W naszych jelitach żyje sobie flora bakteryjna której masa może dochodzić nawet do 1 kilograma. W zasadzie powinna być uznana za oddzielny organ dzięki funkcjom które sprawuje.

Jednak jej najbardziej spektakularną funkcją jest komunikowanie się z mózgiem za pomocą sieci neuronowej, która znajduje się w naszych jelitach. Bakterie wytwarzają neuroprzekaźniki i wysyłają sygnały do naszego mózgu, informując go także o aktualnym zapotrzebowaniu na pożywienie.

W zależności od tego co jemy, możemy wyhodować sobie różnego rodzaju mikroflorę bakteryjną. Jeśli będziemy jeść cały czas pizzę – bakterie cały czas będą miały ochotę na pizzę w humorystycznym ujęciu.

Fakt jest jestnak taki, że czynnikiem najbardziej różnicującym tego czy mamy dobrą czy złą florę bakteryjną w jelitach jest ilość spożywanego mięsa i błonnika. Zupełnie inna mikroflora wzrasta na błonniku z produktów roślinnych i zupełnie inna na produktach odzwierzęcych. To jak dwa przeciwległe bieguny. I tylko mikroflora, która wzrasta na błonniku jest w stanie produkować serotoninę – hormon szczęścia.

Przebudowa mikroflory bakteryjnej zajmuje ok. 2 tygodni od zmiany sposobu odżywiania. Potem sami nagle zauważamy, że mamy ochotę na zupełnie inne rzeczy. Dlatego przestawienie się w zupełności na dietę roślinną lub przejście detoksu takiego jak Detoks Komórkowy jest najbardziej skuteczne w zmianie nawyków żywieniowych.

Ślinka na widok sałatki? Tak to możliwe. I tak taka dieta może nas uszczęśliwiać i możemy doprowadzić do stanu, w którym w sposób naturalny i bez wysiłku zmienią się nasze nawyki żywieniowe.

 

/
/
Brak komentarzy

Fenomen siły z roślin

Na czym tak naprawdę polega fenomen siły z roślin?

Prawidłowo zaprojektowana dieta roślinna, która jest dietą nieprzetworzoną i różnorodną oraz nie ma nic wspólnego z tradycyjnym pojęciem diety wegańskiej, często pełnej fast foodów i niezdrowych rzeczy, ma niesamowitą moc. Stwarza w naszym organizmie warunki do przywracania zdrowia poprzez obniżanie markerów stanów zapalnych i przyspieszenie procesów regeneracyjnych a także jest w stanie zwiększyć naszą siłę, wydolność a także wydajność psychofizyczną.

Skoro wiemy to wszystko, dlaczego wiele osób obawia się spróbować odżywiać w ten sposób?

Na pewno jesteśmy emocjonalnie związani z naszym sposobem odżywiania oraz często brakuje nam czasu i wiedzy, która motywowałaby nas do zmiany. Być może także, nie spotkaliśmy w swoim otoczeniu nikogo, kto swoim przykładem pokazałby nam, jak możemy żyć i czuć się jeszcze lepiej. Być może nie natrafiliśmy w swoim życiu na żaden film ani na człowieka, który przekonałby nas do tego będąc dla nas autorytetem.

Dzisiaj chciałabym Wam, Drodzy Przyjaciele, przedstawić Marcina Tylkowskiego. Marcin jest zawodowym akrobatą, instruktorem akrobatyki a jego dodatkowym hobby jest wspinaczka. Na codzień jest także managerem parku trampolin Stacja Grawitacja w Warszawie. Jest bardzo aktywnym i ciekawym człowiekiem. Wraz ze swoją narzeczoną Anią, wybrali EATs Me! jako najlepszy sposób odżywiania, ponieważ jest to dla nich priorytet pomimo, że oboje są bardzo zajęci i aktywni fizycznie.

Przykład Marcina jest namacalnym dowodem na to, że całkowitej przemiany można dokonać w jedną noc – po prostu podejmując decyzję. Dla mnie jest to inspirująca historia, jak zresztą wszystkie historie sukcesów osób, które spotykam dzięki swojej pracy. Marcin zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań, ponieważ odkąd zmienił sposób odżywiania i poczuł się lepiej, chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem. Każdy może tego dokonać i każdy może czuć się lepiej. Poniżej przytaczam krótki wywiad z Marcinem, mam nadzieję że Was zainspiruje!

Marcin, kiedy zmieniłeś sposób odżywiania?

Jako sportowiec od zawsze uważałem na to co jem, ale od marca zeszłego roku przeszedłem na dietę roślinną.

Co Cię skłoniło do zmiany?

Obejrzałem dokument „Forks over knives” („Widelce zamiast noży”), w którym były omawiane negatywne skutki spożywania mięsa i produktów odzwierzęcych. Pomimo tego że uwielbiałem mięso, odczuwałem część z tych omawianych skutków spożywania mięsa, np bycie ociężałym, senność i łaknienie na słodkie.

Dlatego postanowiłem na próbę przejść na dietę roślinną. Ta próba z powodzeniem trwa juz ponad rok, a ja zupełnie nie odczuwam potrzeby jedzenia mięsa i produktów odzwierzęcych.

Czy możesz opisać jakieś zauważalne efekty fizyczne tej zmiany?

Siła i moc ???? a tak na serio, to nigdy nie czułem się tak mocny fizycznie jak teraz. A byłem na wielu „dietach dla sportowców” i jadłem według popularnych metod kulturystycznych. Okazuje się, że to wszystko nieprawda. Uważam, że nasz pogląd na żywienie się sportowców powinien zmienić się o 180 stopni. Bedąc na diecie roślinnej czyli niby nisko-białkowej – przybieram masę mieśniową a na treningach mam więcej siły i wytrzymałości.

Czy widzisz poprawę również ogólnego samopoczucia i zdolności myślenia?

Tak, zdecydowanie. Nie czuje się senny w trakcie dnia, mam wiecej energii którą mogę spożytkowac w trakcie treningow. W treningach akrobatcznych ogromną wagę ma także koncentracja, która teraz jest u mnie na najwyższym poziomie.

A moja narzeczona uważa że zrobiłem się też milszy i mniej klótliwy ????

Dziekuję 🙂

Jak widać, decyzji o zmianie nie trzeba podejmować „na zawsze”. Może być to decyzja na próbę bo nic nie obroni się bardziej i nie przekona nas lepiej niż nasze własne odczucia i nasze własne „dlaczego”.

Dla wszystkich zainteresowanych udostępniam link do filmu „Forks over Knives” oraz „What the Health”

Forks over Knives

 

 

 

 

 

/
/
Brak komentarzy

Dieta sportowców

Ludzie jedzący więcej pokarmów roślinnych mają naturalnie większą odporność i wzmocnioną ochronę antyoksydacyjną aby przeciwdziałać zniszczeniom DNA powodowanym przez wolne rodniki wytwarzane podczas intensywnych ćwiczeń fizycznych.

Kulturyści, osoby ćwiczące na siłowni i aktywne fizycznie zazwyczaj zwracają uwagę na zawartość białka w diecie.

Białko, białko, białko.

Jest ważne.

Jednak przy prawidłowym odżywianiu zaspokajającym nasze potrzeby kaloryczne, nie ma możliwości aby doszło do niedoborów białka. Nawet najbardziej intensywnie ćwiczący kulturyści nie sią w stanie zużyć na budowę masy mięśniowej więcej niż 1,6 g białka na kilogram beztłuszczowej masy ciała.

Co to oznacza?

Licząc zapotrzebowanie na białko, nie patrzymy na to ile ważymy, tylko na to ile mogłoby ważyć nasze ciało gdyby nie było na nim grama nadmiernego tłuszczu.

Ale nie to jest najważniejsze.

Ważniejsze niż białko w diecie sportowca są antyoksydanty.

Współczesna dieta powinna przede wszystkim mieć właściwości ochronne: przeciwdziałające skutkom zanieczyszczenia środowiska, niezdrowego stylu życia i stresu.

Współczesna dieta powinna odpowiadać przede wszystkim realiom w którym żyjemy. I jeśli te realia okazują się niezbyt przychylne bo na każdym kroku otacza nas chemia, smog, żyjemy w pędzie i stresie… Do tego jeszcze chcemy pięknie wyglądać więc dodatkowo narzucamy sobie rygor intensywnych ćwiczeń aby sprostać kanonom piękna lub poczuć się lepiej we własnej skórze…

Nawet ćwiczenia są stresem dla organizmu. Nagradzanym hormonami szczęścia na koniec – ale jednak.

Warto zrobić coś aby temu przeciwdziałać i uświadomić sobie jak ważna jest dieta bogata w antyoksydanty przeciwdziałające zniszczeniom naszego DNA.

Intensywne ćwiczenia fizyczne nie są naturalnym stanem dla naszego organizmu

Im intensywniej ćwiczymy, tym większe prawdopodobieństwo kontuzji i wewnętrznych zniszczeń spowodowanych przez wolne rodniki. Nadmiar spożywanego białka nie tylko obciąża nasz organizm ale ostatecznie takie niewykorzystane białko gromadzi się w stawach lub w postaci różnych guzów i narośli i może powodować różnego rodzaju bóle oraz ograniczenie ruchomości stawów w późniejszych latach.

Jeśli dodatkowo nie dostarczamy w naszej diecie odpowiedniej ilości antyoksydantów aby neutralizować zniszczenia DNA spowodowane przez wolne rodniki – trudno postrzegać takie podejście i takie uprawianie sportu jako zdrowe.

Jest jednak coś co może rozwiązać ten problem – spożywanie głównie pokarmów roślinnych.

Wszelkie białko pochodzi z roślin

Najsilniejsze zwierzęta świata to roślinożercy.

Jedynie rośliny są w stanie syntetyzować białko wykorzystując azot dostępny w powietrzu. Są więc pierwotnym źródłem białka oraz źródłem łatwo przyswajalnych, wolnych aminokwasów, z których ludzki organizm może bezpośrednio składać sobie białka niezbędne do odbudowy komórek oraz budowy masy mięśniowej. Nawet mniejsza ilość występujących w roślinach aminokwasów takich jak leucyna, okazuje się mieć właściwości prozdrowotne, zapobiegające aktywacji enzymu TOR w naszym organizmie.

*TOR – enzym negatywnie wpływający na wzrost komórek, produkcję białka w naszym ciele i metabolizm komórkowy. Jest odpowiedzialny za nasze starzenie się.

Naukowcy odkryli, że mniejsza ilość pewnych aminokwasów w diecie wcale nie wpływa negatywnie na syntezę białek. Nasz organizm syntetyzuje sobie białka w cyklach 24 godzinnych – nie jesteśmy nawet zobowiązani dostarczać kompletu aminokwasów w jednym posiłku ponieważ nasz organizm „wybiera” sobie z danego posiłku to co potrzebuje i składa w całość w cyklach 24 godzinnych.

Jednak to co jest najważniejsze…

Jedząc więcej roślin chronimy nasz organizm przed stresem, zanieczyszczonym środowiskiem, stylem życia i skutkami nadmiernych ćwiczeń fizycznych

Niezbędne przeciwutleniacze występują tylko w produktach roślinnych. Jest tam też białko bez nadmiaru leucyny, która pomimo, że jest niezbędnym aminokwasem, jest również katalizatorem procesów starzenia i wpływa negatywnie na produkcję białka w naszym ciele i metabolizm komórkowy. Jedynym sposobem zmniejszenia ilości leucyny w diecie jest wykluczenie produktów zwierzęcych bo tam jest jej najwięcej.

Jest wielu sportowców osiągających jeszcze lepsze efekty ćwiczeń i podniesienia wydajności na diecie roślinnej takich jak Venus Williams, Scott Jurek, Jermain Defoe, David Haye, Barny du Plessis, Kendrick Yahcob Farris oraz ostatnio przekonał się do zmiany Arnold Schwarzenegger. Dla wielu sportowców jest to zmiana ratująca życie, jako reakcja na zmiany które nastąpiły po wielu latach treningów i uszkodzeniach w organizmie – naszym rodzimym przykładem jest Czesław Lang – kolarz, wicemistrz olimpijski, któremu dieta roślinna przywróciła zdrowie i życie.  Może warto jednak spróbować?