Blog EatsMe o Żywieniu Roślinnym

Dowiedz się jak odpowiednie odżywianie może pomóc Ci odzyskać zdrowie i zmienić Twoje życie

Oczyść Swoje Ciało w 5 Dni - Dieta Regeneracji Komórkowej

Dowiedz się więcej
/
/
Brak komentarzy

Z fermy na nasze talerze…

O szkodliwości nadmiernego spożycia mięsa czerwonego jest już głośno natomiast mięso drobiowe często uznawane jest za “dietetyczne i zdrowe”. Czy rzeczywiście tak jest? Co wiemy na temat hodowli przemysłowej drobiu i co ląduje na naszych talerzach.

Poniżej cytaty z książki “Zjadanie zwierząt” autorstwa Jonatana Safran Foer i szokująca prawda na temat tego jak wygląda rzeczywistość i jakie to ma przełożenie na nasze zdrowie.

“Tkanka mięśniowa dzisiejszych brojlerów rozrasta się dużo szybciej niż kości, co powoduje choroby i deformacje. 1-4 procent ptaków kona w konwulsjach związanych z syndromem nagłej śmierci, którego przypadki zdarzają się tylko na fermach. Inne typowe dla fermowych ptaków schorzenie objawia się zbieraniem się nadmiernej ilości płynów w jamie otrzewnowej. Wodobrzusze zabija jeszcze więcej, bo aż 5 procent ptactwa hodowlanego. Trzy czwarte zwierząt jest upośledzona ruchowo i prawdopodobnie cierpi na chroniczne bóle. Jedna czwarta natomiast ma tak duże problemy z poruszaniem się, że nie ma wątpliwości co do ich przewlekłego cierpienia.

Przez pierwszy tydzień życia brojlerów trzyma się je w oświetlonym pomieszczeniu. Będą dzięki temu więcej jadły. Potem zaczyna się wyłączać światło, przez cztery godziny na dobę – tyle snu wystarczy im do przeżycia. Z powodu nienaturalnych warunków panujących w zatłoczonym hangarze – manipulowania oświetleniem i problemów ze zdrowiem – kurczaki oszaleją. Brojlery zabija się najczęściej po 42 dniach życia (lub nawet 39), zanim w stadzie zdąży ustalić się hierarchia.

Nietrudno się domyślić, że ściśnięte, zdeformowane, nafaszerowane substancjami chemicznymi, zestresowane ptaki trzymane w brudnym, pełnym odchodów pomieszczeniu nie cieszą się zbyt dobrym zdrowiem. Poza uszkodzeniami aparatu ruchu, najpopularniejsze schorzenia to: choroby oczu, ślepota, bakteryjne infekcje kości, zwyrodnienia kręgosłupa, porażenia, krwotoki wewnętrzne, anemia, zwyrodnienia ścięgien, deformacje nóg i szyi, choroby układu oddechowego i ogólne osłabienie układu immunologicznego. Badania wykazały, że prawie wszystkie kurczaki są zakażone bakterią E.coli, co wskazuje na zanieczyszczenie ich środowiska życia odchodami. 39 do 75% mięsa sprzedawanego w sklepach, zawiera komórki bakteryjne tego typu. Około 8% zwierząt zaraża się salmonellozą. 70-90 % ptaków jest zainfekowane śmiertelnie niebezpiecznym patogenem o nazwie campylobacter. By pozbyć się szlamu, odoru i bakterii, dezynfekuje się pomieszczenia chlorem.

Większość konsumentów zauważa pewnie, że mięso drobiowe nie smakuje tak jak powinno. Nic dziwnego. Jak ma smakować nafaszerowany chemią, dręczony chorobami kurczak, który większość życia spędził nurzając się w odchodach? By uśpić naszą czujność przekonać nas że to co jemy faktycznie jest normalnym kurczakiem, do mięsa wstrzykuje się więc mieszanki smakowe albo solankę. []

Nie rozumiem, dlaczego tak mało ludzi ma świadomość istnienia zależności pomiędzy jedzeniem a chorobami. Być może jest tak dlatego, że przestajemy zauważać rzeczy które dzieją się nagminnie. A mięso zakażone patogenami to już codzienność.

Zarazki zawarte w pożywieniu to naprawdę ogromny problem. Zastanów się przez chwile, gdy ktoś z twoich znajomych po raz kolejny zachoruje na tak zwaną grypę żołądkową, tę jednodniową przypadłość, która znika tak szybko jak się pojawia. To prawdopodobnie nie żadna grypa, ale choroba spowodowana patogenami znajdującymi się w pożywieniu.

Chów przemysłowy przyczynia się również do powstawania patogenów odpornych na antybiotyki. Powód jest prosty: zwierzęta karmi się antybiotykami, więc zarazki wyrabiają sobie na nie odporność.

Konsekwencje działania zakładów chowu przemysłowego, czyli zwiększone ryzyko wybuchu pandemii, rosnącą zachorowalność na choroby odzwierzęce oraz wzrost odporności patogenów na antybiotyki są przerażające.”

Do powyższego cytatu należy dodać niewątpliwy wpływ mięsa nafaszerowanego hormonami na układ hormonalny naszych dzieci objawiający się m.in. osiąganiem dojrzałości płciowej znacznie wcześniej niż przed laty.

Pestycydy z warzyw i owoców można usunąć zwykłym wodnym roztworem soli w stężeniu 10%. Pestycydów, hormonów, antybiotyków i całej chemii wchłoniętej przez mięśnie schorowanych zwierząt które zjadamy – nie usuniemy żadnym sposobem. Warto to wiedzieć dokonując codziennych wyborów żywieniowych.

/
/
Brak komentarzy

Dieta kontra choroby nowotworowe

Już w 1982 roku istniały dowody na to, że palenie może wywoływać raka płuc, jednak ogólne zalecenia dotyczące przedstawiania zaleceń pacjentom nie pozwalały na zbyt dosadną komunikację tego faktu…

Wszystko ze względu na fakt, że były to jedynie wnioski płynące z badań naukowych i w tamtym momencie nie dawały one 100% pewności co do zależności pomiędzy rakiem płuc a paleniem papierosów.

Jeśli jednak uruchomiono by kampanię informacyjną na ten temat i wyraźnie wskazano zależność i podano do ogólnej informacji fakt, że istnieje takie niebezpieczeństwo – być może ocalono by wiele istnień.

Jeśli czekamy, aż coś zostanie potwierdzone z absolutną pewnością – miliony ludzi żyjących w nieświadomości może zginąć w międzyczasie.

Jeśli natomiast chodzi o dietę: podkreślanie, że warzywa i owoce [mogą] redukować ryzyko kilku powszechnie rozpoznanych typów raka… Cóż, jak powyżej, nie jesteśmy w 100% pewni jednak jakie jest ryzyko związane z wprowadzeniem do diety większej ilości warzyw i owoców? Żadne. Więc czemu nie dać temu szansy?

Już 30 lat temu istniały dowody naukowe na temat rakotwórczego wpływu przetworzonego mięsa a dopiero niedawno uznano oficjalnie tą prawdę jednak… gdybyśmy posłuchali dowodów naukowych 30 lat temu, co mogło by się stać?

Wokół badań na temat związku pomiędzy dietą i nowotworami istnieje wiele wątpliwości zasiewanych przez instytucje i koncerny bezpośrednio związane z przetwórstwem żywności i produktów. Wszystko zgodnie z zasadą, jeśli coś nie jest na 100% potwierdzone, nie można tego uznać za dowód. Niepewność jest wykorzystywana do tworzenia kolejnych badań, poddających w wątpliwość to co zostało potwierdzone. Koło się zamyka a społeczeństwo w natłoku sprzecznych informacji, nie wie w co wierzyć.

Gdybyśmy jednak dali temu wszystkiemu szansę? Co najnowsze badania mówią na temat związku diety z rakiem?

  • spożycie soi może nie tylko zredukować ryzyko zachorowania na raka piersi ale również zwiększa szansę na przeżycie;
  • unikanie produktów nabiałowych znacznie redukuje ryzyko raka prostaty;
  • unikanie alkoholu zmniejsza ryzyko wystąpienia raka jamy ustnej, przewodu pokarmowego, odbytu i piersi;
  • unikanie czerwonego i przetworzonego mięsa redukuje możliwość zachorowania na raka przewodu pokarmowego i odbytu;
  • unikanie grillowanego, smażonego i duszonego mięsa redukuje ryzyko wystąpienia raka przewodu pokarmowego, odbytu, piersi, prostaty, nerek i trzustki. W tym kontekście mówimy o każdym mięsie, włączając drób i ryby.

Nasze decyzje żywieniowe podejmowane są przez nas codziennie. Raczej nie mamy czasu aby czekać na ewolucję lub jednomyślność środowiska naukowego.

Do momentu w którym nie będziemy wiedzieć więcej, aby ochronić siebie i nasze rodziny musimy postępować zgodnie z najlepszą możliwą do uzyskania wiedzą, którą możemy posiąść teraz.

/
/
Brak komentarzy

Wypadanie włosów na diecie

Wypadanie włosów po dietach odchudzających

Jest to zupełnie normalny objaw, ponieważ zarówno nasza skóra jak i włosy oraz paznokcie są ostatnimi elemenentami w naszym “wewnętrznym łańcuchu pokarmowym” do otrzymywania substancji odżywczych.

Jeśli stosujemy jakiekolwiek diety niedoborowe, przejściowy efekt pogorszenia kondycji skóry, włosów i paznokci mamy gwarantowany.

Sezonowość

Dodatkowo musimy zdawać sobie sprawę, że często stosowanie diet odchudzających zbiega się w czasie z sezonem wiosenno-letnim podczas którego, naturalnie tracimy więcej włosów.

Tak! Okres “lnienia” dotyczy także ludzi i to normalne, że gdy robi się cieplej na zewnątrz tracimy więcej włosów.

Nasze włosy są atrybutem piękna, jednak nie możemy zapominać, że naszym ciałem rządzi biologia i cykliczność.

Jeśli do sezonowego “lnienia” dorzucimy kurację odchudzającą – efekt przerzedzenia czupryny mamy murowany.

Jednak do momentu w którym wyraźnie pojawiają się “łyse” placki na głowie, nie mamy się czym martwić.

Cel – wysoka odżywczość diety

Dokładnie tak, tylko skupiając się na zawartości witamin i składników odżywczych w naszej diecie, możemy mieć pewność, że nasza skóra, włosy i paznokcie będą w odpowiedniej kondycji.

Wysoka odżywczość oznacza wysoką zawartość witamin i składników mineralnych w przeliczeniu na jedną kalorię.

Wypadanie włosów a post warzywno-owocowy

Kuracja oparta na protokole opracowanym przez Dr. Ewę Dąbrowską, będąca postem warzywno-owocowym, wprowadza nasz organizm w stan ketozy. Zasoby glikogenu w mięśniach i wątrobie ulegają wyczerpaniu a nasze systemy przestają polegać na pożywieniu dostarczanym z zewnątrz – przełączamy się na odżywianie wewnętrzne. Zachodzi autofagia i każda kaloria, każda substancja odżywcza zostaje wykorzystana w celu tworzenia enzymów i substancji wspomagających procesy autofagii oraz procesy usuwania szkodliwych składników z naszego organizmu.

Jest to na pewno wyzwanie dla całego naszego ciała ale konieczność, jeśli już wystąpiły jakiekolwiek dysfunkcje organizmu spowodowane nieprawidłowym stylem życia lub dietą.

Nie możemy się dziwić, że podczas postu, jeśli nasze ciało zajmuje się właśnie eliminacją poważnych złogów białkowych lub skupisk nieprawidłowo ukształtowanych komórek, regulacją procesów wewnętrznych i przywróceniem prawidłowego wydzielania hormonów – nasze włosy słabną.

Nigdy nie wiemy, czym w danym momencie zajmie się nasz organizm i co będzie chciał oczyścić. Jednak nasza wewnętrzna gospodarka substancjami odżywczymi, automatycznie odcina ich dopływ do elementów, które nie są strategiczne, z punktu widzenia przeżycia. Im większy problem zidentyfikuje nasze ciało, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze włosy, skóra i paznokcie mogą znaleźć się w gorszej kondycji.

Nasza skóra regeneruje się w cyklach co 28 dni. Nawet jeśli przejściowo jej stan ulegnie pogorszeniu wskutek wyrzutu toksyn, przyjdzie moment regeneracji. Tak samo jest z włosami. Nie należy się martwić ich przejściowym wypadaniem ponieważ celem jest coś znacznie większego – generalne porządki w naszym ciele.

Jedynym zagrożeniem są diety niedoborowe, niskokaloryczne, nie dostarczające substancji odżywczych i nie stwarzające warunków do zaistnienia procesu autofagii. Odchudzająca dieta 1000 kcl czy też detoks sokowy nie mogą się równać z postem warzywno-owocowym o kaloryczności 750 kcl z uruchomionym odżywianiem wewnętrznym. W przypadku tych pierwszych  dochodzi do niedożywienia, natomiast post prowadzi do regeneracji.