Blog EatsMe o Żywieniu Roślinnym

Dowiedz się jak odpowiednie odżywianie może pomóc Ci odzyskać zdrowie i zmienić Twoje życie

Oczyść Swoje Ciało w 5 Dni - Dieta Regeneracji Komórkowej

Dowiedz się więcej
/
/
Brak komentarzy

Wypadanie włosów na diecie

Wypadanie włosów po dietach odchudzających

Jest to zupełnie normalny objaw, ponieważ zarówno nasza skóra jak i włosy oraz paznokcie są ostatnimi elemenentami w naszym „wewnętrznym łańcuchu pokarmowym” do otrzymywania substancji odżywczych.

Jeśli stosujemy jakiekolwiek diety niedoborowe, przejściowy efekt pogorszenia kondycji skóry, włosów i paznokci mamy gwarantowany.

Sezonowość

Dodatkowo musimy zdawać sobie sprawę, że często stosowanie diet odchudzających zbiega się w czasie z sezonem wiosenno-letnim podczas którego, naturalnie tracimy więcej włosów.

Tak! Okres „lnienia” dotyczy także ludzi i to normalne, że gdy robi się cieplej na zewnątrz tracimy więcej włosów.

Nasze włosy są atrybutem piękna, jednak nie możemy zapominać, że naszym ciałem rządzi biologia i cykliczność.

Jeśli do sezonowego „lnienia” dorzucimy kurację odchudzającą – efekt przerzedzenia czupryny mamy murowany.

Jednak do momentu w którym wyraźnie pojawiają się „łyse” placki na głowie, nie mamy się czym martwić.

Cel – wysoka odżywczość diety

Dokładnie tak, tylko skupiając się na zawartości witamin i składników odżywczych w naszej diecie, możemy mieć pewność, że nasza skóra, włosy i paznokcie będą w odpowiedniej kondycji.

Wysoka odżywczość oznacza wysoką zawartość witamin i składników mineralnych w przeliczeniu na jedną kalorię.

Wypadanie włosów a post warzywno-owocowy

Kuracja oparta na protokole opracowanym przez Dr. Ewę Dąbrowską, będąca postem warzywno-owocowym, wprowadza nasz organizm w stan ketozy. Zasoby glikogenu w mięśniach i wątrobie ulegają wyczerpaniu a nasze systemy przestają polegać na pożywieniu dostarczanym z zewnątrz – przełączamy się na odżywianie wewnętrzne. Zachodzi autofagia i każda kaloria, każda substancja odżywcza zostaje wykorzystana w celu tworzenia enzymów i substancji wspomagających procesy autofagii oraz procesy usuwania szkodliwych składników z naszego organizmu.

Jest to na pewno wyzwanie dla całego naszego ciała ale konieczność, jeśli już wystąpiły jakiekolwiek dysfunkcje organizmu spowodowane nieprawidłowym stylem życia lub dietą.

Nie możemy się dziwić, że podczas postu, jeśli nasze ciało zajmuje się właśnie eliminacją poważnych złogów białkowych lub skupisk nieprawidłowo ukształtowanych komórek, regulacją procesów wewnętrznych i przywróceniem prawidłowego wydzielania hormonów – nasze włosy słabną.

Nigdy nie wiemy, czym w danym momencie zajmie się nasz organizm i co będzie chciał oczyścić. Jednak nasza wewnętrzna gospodarka substancjami odżywczymi, automatycznie odcina ich dopływ do elementów, które nie są strategiczne, z punktu widzenia przeżycia. Im większy problem zidentyfikuje nasze ciało, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze włosy, skóra i paznokcie mogą znaleźć się w gorszej kondycji.

Nasza skóra regeneruje się w cyklach co 28 dni. Nawet jeśli przejściowo jej stan ulegnie pogorszeniu wskutek wyrzutu toksyn, przyjdzie moment regeneracji. Tak samo jest z włosami. Nie należy się martwić ich przejściowym wypadaniem ponieważ celem jest coś znacznie większego – generalne porządki w naszym ciele.

Jedynym zagrożeniem są diety niedoborowe, niskokaloryczne, nie dostarczające substancji odżywczych i nie stwarzające warunków do zaistnienia procesu autofagii. Odchudzająca dieta 1000 kcl czy też detoks sokowy nie mogą się równać z postem warzywno-owocowym o kaloryczności 750 kcl z uruchomionym odżywianiem wewnętrznym. W przypadku tych pierwszych  dochodzi do niedożywienia, natomiast post prowadzi do regeneracji.

/
/
Brak komentarzy

Zaskakujący napój przeciwzmarszkowy

Czego tak naprawdę potrzebujemy aby wyglądać młodo, mieć jędrną skórę i ciało?

Oczywiście – podstawowego budulca – kolagenu.

Jednak czy aby mieć kolagen musimy jeść kolagen, pić kolagen, połykać kolagen i kupować kremy z kolagenem?

Kolagen tworzony przez inne organizmy jest po prostu białkiem, które nasz organizm musi strawić, czyli rozłożyć na poszczególne aminokwasy a następnie złożyć w coś co będzie naszym, ludzkim białkiem.

Takie białko budulcowe dla naszej skóry i nie tylko, tworzymy sobie z poszczególnych aminokwasów, które pochodzą z różnych źródeł. Zanim stworzymy białko, znajduje się ono w postaci wolnej w naszym organiźmie i nasze ciało, łączy sobie poszczególne aminokwasy, odbudowując to co jest do odbudowania. Białko jest wszędzie!

Jedyna różnica jest taka, że białko roślinne występuje w postaci wolnych aminokwasów a białko zwierzęce to takie białko, na które nasze ciało musi zużyć więcej energii aby pozyskać z niego wolne aminokwasy.

Jednak białko to nie wszystko

Kluczowym składnikiem w budowie kolagenu jest pierwiastek – krzem, oraz szereg witamin i enzymów, aby proces przebiegł tak jak trzeba.

Naukowo udowodniono, że krzem rzeczywiście jest pierwiastkiem deficytowym w przyrodzie i mniej jest go w pożywieniu.

Okazuje się jednak, że najbogatszym źródłem krzemu piwo. Oczywiście musi być bezalkoholowe aby działało prozdrowotnie na nasz organizm.

Jest ono jeszcze mało popularne jako napój izotoniczny, ale w świecie zawodowych sportowców znane są jego właściwości regenerujące mięśnie po wysiłku, ponieważ zawiera mnóstwo przeciwutleniaczy. Piwo również zwiększa wydolność oraz wzmacnia kości.

Nie zawierając alkoholu, zawiera mnóstwo witamin z grupy B a chmiel działa relaksująco i pomaga zrelaksować się po ciężkim dniu.

Wersja bezalkoholowa jest również niskokaloryczna. Po prostu samo zdrowie! Ja osobiście UWIELBIAM 😀

 

 

 

 

 

 

/
/
Brak komentarzy

Gazowana czy nie? Jaką i ile wody powinniśmy dziennie wypijać?

 

Ile właściwie wody powinniśmy wypijać?

Ponad 2000 lat temu, Hipokrates powiedział: „Jeśli moglibyśmy dać każdemu odpowiednią ilość substancji odżywczych i ćwiczeń, nie za dużo i nie za mało, osiągnęlibyśmy sposób na zachowanie najlepszego zdrowia”

Co to oznacza jeśli chodzi o wodę?

Konieczność picia wody jest coraz bardziej nagłaśniana jednak jest jednym z najbardziej niedocenianych sposobów służących zachowaniu zdrowia. Stała się także wielomiliardowym biznesem dla koncernów produkujących wodę butelkowaną. Powszechne powtarzane zalecenie dotyczące ilości spożycia wody, to minimum 8 filiżanek dziennie ma raczej mierne uzasadnienie naukowe.

Skąd ono zatem pochodzi?

Rekomendacja pochodzi z publikacji z 1921 r., gdzie autor zmierzył objętość swojego moczu i potu i na tej podstawie obliczył, że tracimy około 3% naszej masy w postaci wody dziennie, co daje właśnie owe 8 filiżanek. W efekcie, podczas bardzo długiego czasu, wytyczne dotyczące ilości spożycia wody były opierane na doświadczeniu….tylko jednej osoby.

Jednak współcześnie mamy dowody, że picie niewystarczającej ilości wody może przyczyniać się do wystąpienia takich chorób jak upadki i złamania, udar cieplny, choroby serca, zaburzenia płuc, choroby nerek, kamica nerkowa, rak pęcherza moczowego i okrężnicy, infekcje dróg moczowych, zaparcia, suchość w jamie ustnej, próchnica, obniżona odporność i tworzenie się zaćmy.

Jedynym badaniem, które zmierzyło wpływ na zdrowie samej tylko wody, bez wpływu diety i ćwiczeń było badanie przeprowadzone na Adwentystach Dnia Siódmego w Stanach Zjednoczonych, obejmujące 20.000 osób na diecie w połowie wegetariańskiej więc dodatkowo uzyskiwali oni wodę w naturalnej postaci z warzyw i owoców. Efekty spożycia większej ilości wody były zauważalne: ci którzy pili 5 lub więcej filiżanek wody dziennie mieli o połowę mniejsze ryzyko zachorowania na choroby krążenia niż ci co wypijali 2-3 filiżanki. Jest to wpływ głównie związany z obniżeniem lepkości krwi.

W oparciu o najlepsze badania jakie mamy na chwilę obecną, naukowcy z Europy, USA i Światowej Organizacji zdrowia zalecają od 2 do 2.7 litrów wody na dzień dla kobiety co stanowi: 8-11 filiżanek dla kobiet i 10 do 15 filiżanek dla mężczyzn.

Jednak jest to rekomendacja dotycząca wszystkich źródeł – nie tylko napojów, które pijemy. Średnio dostajemy 1 litr wody wraz z pożywieniem, które jemy oraz pewną część tej wody sami wytwarzamy. To przekłada się na korektę zaleceń dotyczących spożycia wody do następujących wartości minimalnych:

4 filiżanek dla kobiet (1 litr)

6 filiżanek dla mężczyzn (1,5 litra)

– przy założeniu umiarkowanej aktywności fizycznej i temperatur.

Możemy również uzyskiwać wodę z napojów, które spożywamy ale miejmy na uwadze, że mocniejsze napoje alkoholowe jak wino i wódka nas odwadniają. Piwo może pozostawić w organizmie więcej wody niż na początku, jednak wino w zasadzie odwadnia. W przypadku kawy czy herbaty bilans jest nieznacznie dodatni. Działają ona moczopędnie ale nie powodują odwodnienia.

Słuchajmy zawsze organizmu i pijmy dużo więcej przy upałach oraz zwiększonym wysiłku fizycznym. Jak widać jednak nie ma co przesadzać z ilością wody w normalnych warunkach, próbując wpompować w siebie ogromne ilości wody, uznając to za zdrowy nawyk.

Najlepsza do picia jest zwykła woda kranowa, ewentualnie filtrowana. Butelkowana woda zawiera dużo toksycznych związków i mikroplastiku więc taka tylko w ostateczności.

Jeśli lubimy wodę gazowaną, z saturatora, dobra informacja jest taka, że nie jest ona niezdrowa. Jedynie osoby problemami żołądkowymi będą wolały jej unikać jednak dla zdrowych osób dwutlenek węgla w niej zawarty jest całkowicie nieszkodliwy. Są nawet publikacje wskazujące na fakt, że gazowana woda nawadnia lepiej. Nawet gazowana butelkowana woda jest lepszym wyborem w ostateczności, ponieważ w takiej nie namnażają się bakterie.

Natomiast jeszcze lepsza jest woda w postaci strukturalnej, występująca w warzywach i owocach. Spożywając więcej warzyw i owoców można osiągnąć wiele korzyści w jednym i naprawdę zadbać o organizm od środka.